Dieta w popularnym rozumieniu często oznacza męczarnię: zakazy, nakazy, rozpiski, poczucie winy po każdym „wyskoku”. Tymczasem zdrowe odżywianie można zbudować na prostych zasadach, które da się utrzymać przez lata, a nie tylko przez dwa tygodnie. Od „diety” do stylu życia Pierwszy krok to zmiana myślenia: nie przechodzę „na dietę”, tylko uczę się jeść tak, aby moje ciało miało energię, nie chorowało i dobrze się czuło. To proces, a nie projekt z datą zakończenia. W praktyce oznacza to wprowadzanie małych zmian: więcej warzyw, woda zamiast słodzonych napojów, mniej produktów ultraprzetworzonych. To może brzmieć banalnie, ale właśnie te podstawy robią największą różnicę. Zasada talerza Prosta metoda, która pomaga jeść bardziej „automatycznie” zdrowo, to zasada talerza: – 1/2 talerza – warzywa (surowe, gotowane, pieczone), – 1/4 – źródło białka (ryby, chude mięso, nabiał, rośliny strączkowe), – 1/4 – węglowodany złożone (kasze, ryż, pełnoziarniste pieczywo, ziemniaki). Nie trzeba od razu ważyć wszystkiego co do grama. Wystarczy, że w większości posiłków talerz mniej więcej tak wygląda. Organizm dostaje wtedy to, czego potrzebuje, a ty nie musisz godzinami analizować jadłospisu. Słodycze, przekąski i realizm Całkowity zakaz słodyczy u większości osób kończy się tym samym: chwilowym sukcesem, a potem spektakularnym „odbiciem” w postaci napadu na szafkę ze słodyczami. Zamiast „nigdy więcej”, lepiej ustalić jasne zasady: np. słodkości 2–3 razy w tygodniu w kontrolowanej porcji, a nie codziennie „z doskoku”. Dobrym pomysłem jest szukanie inspiracji na zdrowsze desery czy przekąski. W tym może pomóc strona z poradami na której dietetycy, trenerzy i pasjonaci gotowania dzielą się przepisami oraz praktycznymi trikami, jak zamieniać składniki na lżejsze, a wciąż smaczne. Regularność i świadome jedzenie Organizm lubi regularność. Nieregularne jedzenie, długie przerwy bez posiłków, a potem ogromne porcje – to prosta droga do wahań energii i napadów głodu. Lepiej jeść częściej, ale mniejsze porcje, zwłaszcza jeśli masz tendencję do podjadania wieczorami. Świadome jedzenie to też zwracanie uwagi na sygnały z ciała: zatrzymaj się w połowie posiłku, zrób przerwę i zapytaj siebie, czy nadal jesteś głodny, czy już najedzony. Jedzenie „w biegu”, przed ekranem czy w aucie utrudnia ten kontakt z własnym ciałem. Nawyki, a nie perfekcja Najważniejsze jest to, co robisz na co dzień, a nie to, co zdarzy się raz na jakiś czas. Jedna pizza nie zrobi z nikogo chorej osoby, tak jak jedna sałatka nie uczyni z nikogo wzoru zdrowia. Budując zdrowe nawyki żywieniowe, pozwól sobie na elastyczność. Będą gorsze dni, imprezy, wakacje. To normalne. Kluczowe jest to, by wracać do swoich zasad i nie traktować potknięcia jak końca świata. Styl żywienia, który ma ci służyć latami, musi być nie tylko zdrowy, ale też realny do utrzymania.